Nie od dzisiaj wiadomo, że papier wszystko przyjmie, a ustawa w szczególności zniesie każdy bubel lub paradoks. Podręcznikowym przykładem może być ustawa z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach, owoc obrad Okrągłego Stołu wprowadzający zakaz tworzenia stowarzyszeń przez cudzoziemców nie mających miejsca zamieszkania na terytorium Polski, podczas gdy w ówcześnie dokonującym żywota, słusznie minionym ustroju, w którym za posiadanie dolarów nierzadko trafiało się do więzienia, takie ograniczenie nie obowiązywało. Unikatowość w skali światowej powyższego zakazu jest niekwestionowana.
W najbliższym czasie uczniowie szkół podstawowych mogą spodziewać się zmian w egzaminie szóstoklasisty. Na razie minister edukacji zapowiada poprawki, ale nie podając póki co szczegółów.
Szeroka krytyka systemu zamówień publicznych, odnosi się m.in. do zbytniego sformalizowania procedur o udzielenie zamówienia, prowadzącego m.in. do uniemożliwienia szybkiego nabywania podstawowych towarów. Argument ten zdaje się jednak być zgoła chybionym, jeżeli uwzględni się wszystkie możliwe do wykorzystania przez zamawiającego metody jakie daje ustawa Pzp. Szybkość udzielania zamówień na podstawowe, powszechne dobra zależy zasadniczo tylko od jednego czynnika – planowania swoich działań przez zamawiającego. Ze względu na wskazaną negatywną atmosferę w przywołanym zakresie, dziwić może statystyka wskazująca, iż w 2013 opublikowano tylko 8 ogłoszeń dotyczących ustanowienia dynamicznego systemu zakupów. Instrument ten bowiem umożliwia bardzo szybkie oraz proste nabycie powszechnie dostępnych produktów.
Komisja Nadzoru Finansowego przygotowuje wytyczne ws. ustalenia wypłacania świadczeń wynikających ze szkód komunikacyjnych. Obecnie ubezpieczyciele często nadużywają swoich praw i nie stosują zasady pełnego odszkodowania. Jednolite standardy mają zapobiegać takim praktykom. Według informacji Komisji Nadzoru Finansowego ubezpieczeni przeważnie skarżą nieterminowość wypłacanych świadczeń czy zaniżanie ich wysokości.
Ozdoby na ciele to wciąż świeże zjawisko w Polsce (jego pojawienie datuje się na lata 70. ubiegłego wieku). Tatuaż starszemu pokoleniu kojarzy się z patologią, a młodszemu z indywidualnością.
Tu pojawia się pytanie: w jakich branżach wytatuowany pracownik może spodziewać się akceptacji, a gdzie wytykania palcami?