Pismo procesowe powódki
Kraków, dnia 7 stycznia 2013 roku
SĄD OKRĘGOWY W KRAKOWIE
WYDZIAŁ XI CYWILNY RODZINNY
ul. Przy Rondzie 7
31-547 Kraków
Kraków, dnia 7 stycznia 2013 roku
SĄD OKRĘGOWY W KRAKOWIE
WYDZIAŁ XI CYWILNY RODZINNY
ul. Przy Rondzie 7
31-547 Kraków
Jedną z niezbędnych czynności wspólną dla wszystkich pism wszczynających sformalizowane postępowanie przed organem władzy państwowej (sądem, organem administracji samorządowej lub rządowej czy organem egzekucyjnym) jest ustalenie odpowiedniej właściwości tegoż organu, a więc określenie jaki organ będzie władny do rozpatrzenia naszej sprawy. Przepisy dotyczące właściwości zawarte są w ustawach regulujących dany typ postępowania (przede wszystkim będą to: kodeks postępowania cywilnego, kodeks postępowania administracyjnego, kodeks postępowania karnego i prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi). W niniejszym artykule skupimy się na przepisach kodeksu postępowania cywilnego.
Ze wszystkich pism procesowych wnoszonych do sądów, pozwy o zapłatę przeciwko dłużnikom stanowią bodajże najczęstszy typ pism wszczynających postępowania sądowe. Nie licząc bowiem spraw rodzinnych lub spadkowych, to właśnie sprawy o odzyskanie naszych wymagalnych należności są najczęstszym przykładem postępowań w sprawach cywilnych i gospodarczych1.
Częstochowa, dnia 26 września 2013 roku
Sąd Apelacyjny w Katowicach
Wydział I Cywilny
art. W. Korfantego 117/119
40-156 Katowice
UOKIK nałożył na Spółkę Pożyczka Gotówkowa (dawniej Pomocna Pożyczka) karę w wysokości ok. 130 tysięcy złotych. Wcześniej Spółka została ukarana sumą w wysokości ok. pół miliona złotych. Kara została nałożona z uwagi na brak wykonania decyzji, co w konsekwencji prowadzi do stosowania niezgodnych z prawem praktyk w zakresie udzielania kredytów konsumenckich. Według UOKiK Spółka zawyża koszty sporządzenia umowy i pobiera opłaty przygotowawcze, których wysokość nie odpowiadają faktycznie poniesionym kosztom. Jak informuje serwis lex.pl Spółka nie zwracała konsumentom pieniędzy, w razie niedojścia umowy kredytu do skutku. Zdaniem Urzędu, „przedsiębiorca miał prawo zatrzymać jedynie taką część kwoty, która odpowiada faktycznie poniesionym kosztom”. Zatrzymał jednak całość.