Wczorajszy raport Głównego Urzędu Statystycznego dotyczący bezrobocia zawiera informacje, które z całą pewnością należy uznać za pesymistyczne. Już wcześniej Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej sygnalizowało, że spowalniająca gospodarka przyczyni się do pogorszenia kondycji rynku pracy. Na koniec stycznia wartość stopy bezrobocia wyniosła 14,2% i jest to najgorszy wynik od marca 2007 roku. Szczególnie niepokojące wydaje się być tempo przyrostu zarejestrowanych w urzędach pracy bezrobotnych. W ciągu ostatniego półrocza przybyło w Polsce blisko 350 tysięcy bezrobotnych i obecnie liczba ta wynosi 2,295 miliony osób. Eksperci rynku ostrzegają, że trudna sytuacja może utrzymywać się przez cały rok. Dlatego uzasadnione wydaje się być zaangażowanie przez Ministerstwo Pracy znacznych środków. W tym roku kwota przeznaczona na walkę z bezrobociem jest wyższa o 1,2 miliarda złotych niż w 2012 roku.
Różnica między ograniczeniem a pozbawieniem władzy rodzicielskiej polega na skutkach, jakie te instytucje wywołują. Pozbawienie władzy rodzicielskiej rodzi dalej idące konsekwencje i przyjmuje się, że środek ten jest stosowany dopiero w sytuacji, gdy wcześniej zastosowane metody nie przynosiły efektów lub gdy ich zastosowanie uważane jest w danej sytuacji za oczywiście bezcelowe. Co do zasady, sąd będzie więc skłonny najpierw ograniczyć władzę rodzicielską, a dopiero po nieskuteczności tego środka jej pozbawić. Aby doszło do ograniczenia władzy rodzicielskiej, muszą zajść łącznie trzy przesłanki.
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianami przepisów regulujących postępowanie upadłościowe dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej (tzw. upadłość konsumencka). Postępowanie to, ustanowione w 2009 roku miało dać szansę na oddłużenie także zwykłych osób, które z przyczyn nie leżących po ich stronie popadły w długi, z których nie mogły się wypłacić. Przepisy regulujące upadłość konsumencka okazały się jednak przepisami martwymi, bowiem ustawodawca, tworząc je, przyjął większość rozwiązań z postępowania upadłościowego dla przedsiębiorców, które rządzi się zupełnie innymi prawami.
Ministerstwo Infrastruktury zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy organizacji przetargu na system egzaminów teoretycznych na prawo jazdy – podało dzisiaj Radio Zet. Ministerstwo zawiadomiło o możliwości niedopełnieniu obowiązków przez pracowników Instytutu Transportu Samochodowego. W informacjach przetargowych konsorcjum miało umieścić nieprawdziwe informacje. Konsorcjum ITS/Sygnity podało bowiem, że – zgodnie z wymaganiami zapisanymi w rozporządzeniu – posiada dostęp do systemu teleinformatycznego starostw. Okazuje się, że prawdopodobnie go nie ma. Wątpliwości wzbudza również fakt, że właścicielami pytań nie jest Ministerstwo, a właśnie konsorcja.
Wprowadzoną w 2008 roku zmianą do ustawy Prawo Upadłościowe i Naprawcze ustawodawca utworzył całkiem nową instytucję prawną, a mianowicie postępowanie upadłościowe dla osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej ( art 4911 – 49112PUiN), które potocznie bywa nazywane postępowaniem upadłościowym konsumenckim (należy jednak tutaj zaznaczyć, iż nie jest to prawidłowa nazwa, bowiem ustawa w żadnym przepisie, tym sformułowaniem się nie posługuje). Uregulowanie powyższego postępowania zostało oparte na, od dawna istniejącym w systemie common law, modelu oddłużania konsumenta.